Nie przeciwstawiaj się naturze!

Komunikowanie własności wyrobów termoizolacyjnych – paroprzepuszczalność i wentylowanie przegród.

Czy wiecie, że wysokie budynki odchylają się od pionu o kilka lub nawet kilkanaście centymetrów? A skrzydła nowoczesnych samolotów odrzutowych poddawane są odkształceniom, mimo iż w ich środku znajdują się zbiorniki z płynnym i palnym paliwem lotniczym? Dlaczego tak się dzieje? Wytłumaczenie jest jedno – działają prawa fizyki i natury. Czy można się im przeciwstawić lub je zmieniać? Nie warto, bo kończy się to porażką. Lepsze efekty można osiągnąć poddając się tym prawom i wykorzystując je w sposób przemyślany.

Czy nowoczesne budownictwo, które opiera się na wiedzy i dobrych praktykach powinno znajdować się poza tą regułą? Oczywiście nie. Dlaczego zatem my, konsumenci, dajemy się zwodzić różnym zapewnieniom, u podstaw których leży przeciwstawianie się siłom natury?

Weźmy np. taki opis wyrobu budowlanego: „Wyrób termoizolacyjny nie jest paroprzepuszczalny i chroni przed przepływem pary wodnej”. Na pierwszy rzut oka, szczególnie dla laika, wygląda to dobrze, ponieważ myślimy, że jeśli wyrób nie przepuszcza pary wodnej, to w domu będzie sucho. Prawda wygląda inaczej.

Para wodna zawieszona w powietrzu rządzi się prawami natury. Nie każdy też zdaje sobie sprawę z jej obecności. Ale wystarczy obserwacja i możemy się dużo nauczyć. Z czajnika, w którym gotuje się woda, ulatnia się para wodna i zawsze ulatuje ku górze. Za wszelką cenę próbuje „wylecieć” na zewnątrz. Czy takiemu zjawisku należy się przeciwstawiać? Oczywiście, że nie, bo jest to zjawisko naturalne.

W naszych domach przed parą wodną i jej destrukcyjnym wpływem chronimy się stosując paroizolację. Nie ma jednak takich paroizolacji, które z biegiem lat się nie rozszczelnią. Para wodna, ulatując ku górze i napotykając na swej drodze nieszczelną paroizolację, natychmiast będzie się przez te nieszczelności ulatniać. Jeśli kolejne materiały powyżej paroizolacji będą cechowały się niską przepuszczalnością, to będzie to powodować odkładanie się pary w nich samych lub w kolejnych warstwach. Pamiętajmy, że para wodna w kontakcie z chłodnym zewnętrznym powietrzem łatwo ulega skropleniu i wtedy zamiast do góry spływa do dołu, kumulując się w najniższych miejscach, powodując w warstwach konstrukcyjnych, wykończeniowych lub termoizolacyjnych proces korozji biologicznej dachu.

Próba zbudowania dachu, w którym termoizolacja będzie blokować przepływ pary wodnej może skończyć się poważnymi problemami. Para będzie napierać i z czasem znajdzie takie miejsca i nieszczelności, przez które zacznie się ulatniać. Sekwencja zdarzeń jest już znana i opisana powyżej.

Co zatem zrobić? Czy zbudować dach, który jeszcze w większym stopniu będzie przeciwstawiał się uciecze pary wodnej? Tak samo można budować coraz wyższe tamy wodne, a wodą się w ogóle nie przejmować. Jednak wcześniej czy później dojdzie do takiej sytuacji, że woda zniszczy tamę i dojdzie do katastrofy, jeśli tama nie będzie zrzucać co jakiś czas wody, a jedynie ją blokować. Dach czy ściana muszą działać tak samo, czyli umożliwiać odprowadzenie pary wodnej na zewnątrz budynku.

Zatem lepszym rozwiązaniem będzie stosowanie materiałów, które przepuszczają, a nie kumulują parę wodną czy już skroploną wodę. Dlatego przegrody budowalne, zwłaszcza te znajdujące się w górnych częściach budynku należy tak budować, by para wodna mogła bez przeszkód przez nie przeniknąć i w całości „uciec” na zewnątrz, nie czyniąc budynkowi żadnej szkody.

Dlatego pamiętajmy – gdy stosujemy materiały termoizolacyjne nie przepuszczające pary wodnej, to może się ona odkładać poniżej warstwy izolacji lub w samej jej warstwie i nie ulotnić na zewnątrz. Zatem będzie jej coraz więcej aż w końcu dojdzie do uszkodzenia przegrody budowalnej.

Pamiętajmy, że dach przede wszystkim musi być ciepły i zawsze „oddychający”. Zastosowanie materiałów izolacyjnych, nawet z najlepszym wskaźnikiem lambda, ale bez zapewniania odpowiedniej wentylacji dachu, to pewność, że pojawią się problemy. Para wodna będzie odkładać w warstwach konstrukcyjnych lub wykończeniowych i powodować korozję biologiczną dachu. Dlatego trzeba stosować wyroby „oddychające”. Takim materiałem izolacyjnym jest wełna mineralna.

Producenci, zgodnie z normą EN 12086, mogą badać swoje materiały pod kątem paroprzepuszczalności i na podstawie tych wyników określać jej poziom. Zatem każdy producent, który w sposób odpowiedzialny podchodzi do zagadnień związanych z poprawnym funkcjonowaniem budynku, powinien sprawdzać poziom oporu dyfuzyjnego (μ) swoich materiałów.

Współczynnik oporu dyfuzyjnego pary wodnej dla materiału budowlanego podaje jego paroprzepuszczalność w odniesieniu do warunków określonych normowo dla powietrza. Wartość współczynnika dla danego materiału określa ile razy jest on mniej przepuszczalny dla pary wodnej niż warstwa powietrza tej samej grubości. Można przyjąć, że opór dyfuzyjny (μ) na poziomie 1 (jeden) to pełna paroprzepuszczalność, a każda wyższa wartość to coraz większy opór dla pary wodnej. Wełna mineralna ma doskonałe parametry paroprzepuszczalności. Współczynnik oporu dyfuzyjnego dla wełny mineralnej wynosi μ = 1.

Na rynku dostępne są jednak materiały termoizolacyjne nawet o μ =70 lub większym, co oznacza, że po zastosowaniu takiego materiału para wodna nie będzie miała szans przedostać się na zewnątrz i będzie zalegać wewnątrz budynku.

Dlatego do ocieplania dachów zalecamy stosowanie wyrobów „oddychających”. O tym w kodzie CE wyrobu informuje obecność parametru MU1 (μ=1).